Znałaś się z Maxem długi czas, kręciliście ze sobą. Poznaliście się w
barze, w dniu twoich urodzin. Zakochałaś się w nim. Gdy był obok Ciebie
czułaś się bezpiecznie i zapominałaś o wszystkich swoich problemach. W
twoich oczach był ideałem.
Dziś wieczorem mieliście zaplanowane wyjście, nie wiedziałaś jeszcze
gdzie, miała to być niespodzianka. Ubrałaś swoją czarną sukienkę z
białym paskiem i włożyłaś śnieżno białe szpilki na platformie.
Max stał już koło twoich drzwi. Przywitał cie słodkim buziakiem w usta, po czym wsiadłaś z nim do czarnego Audi A6.
- Gdzie jedziemy? - dopytywałaś się
- Przecież mówiłem, że to ma być niespodzianka - mrugnął do Ciebie okiem i oblizał usta.
Nie zaprzeczyłabyś wtedy, że Max strasznie cię kręcił i pociągał.
Przyglądałaś się mu gdy prowadził samochód. Lewą ręką robił tzw "zimny
łokieć", a dwoma palcami trzymał kierownice. Max był typowym bad boyem,
ale nie ukrywałaś, że takich lubiłaś najbardziej, zwłaszcza Maxa.
-O czym myślisz? - spytał czując twój wzrok na sobie.
-Szczerze?
-Nie inaczej.
-Myślałam o tym, że jesteś cudowny i okropnie przystojny.
Max uśmiechnął się w twoją stronę i trochę zaczerwienił
-Huh, ale mi schlebiasz - po czym swoją
prawą rękę położył na twoim kolanie i przez moment głęboko popatrzył Ci w oczy uśmiechając się.
Byliście już na miejscu. Nie miałaś pojęcia gdzie jesteście. Max szybko
podbiegł otworzyć twoje drzwi. " niegrzeczny chłopiec z dobrymi
manierami " - pomyślałaś po czym uśmiechnęłaś się. Max złapał Cię za
rękę i weszliście do bloku. Wjechaliście windą na samą górę i weszliście
do jakiegoś pomieszczenia. Max kazał zamknąć Ci oczy i nie podglądać..
Minęło ok. 5minut i byliście na miejscu. Chłopak stanął za tobą i
przytulił cie obejmując w talii.
- Możesz już otworzyć oczy
Otworzyłaś i zatkało cię. Staliście na dachu tego budynku a przed wami
przepiękny widok na cały New York nocą. Był to najpiękniejszy widok jaki
widziałaś.
- Ślicznie...
- Jesteś pierwszą osobą, którą tu zabrałem. - przytulił cie jeszcze
mocniej - Kiedy mam już wszystkiego dosyć, przyjeżdżam tu, siadam i
patrzę. Można przynajmniej na moment o wszystkim zapomnieć.
Zaciekawiło cie o czym mówi, więc nie przerywałaś.
- wiesz [T.I], muszę Ci o czymś powiedzieć.
Zapadła cisza, Max puścił Cię z objęć, stanął obok patrząc na miasto i
mocno zaciskając usta. Widziałaś, że coś go dręczyło. Chciałaś go złapać
za rękę, ale on wtedy zaczął:
- jest coś, czego o mnie nie wiesz.... a powinnaś. - Max lekko zamknął
swoje powieki na moment. - jestem facetem z przeszłością. Siedziałem pół
roku w więzieniu.
Ta wiadomość cie przeraziła, ale nie chciałaś tego pokazywać Maxowi, bo było widać, że liczy na twoje zrozumienie
- za co? - spytałaś niepewnie.
- pobiłem swoją dziewczynę...
Wtedy nie ukrywałaś już jaki szok dla ciebie wywołała ta wiadomość. Spojrzałaś na niego niepewnie, nieco się odsuwając.
- [T.I]... Ciebie nigdy bym nie uderzył, zaufaj mi. - Max próbował przysunąć się do Ciebie, ale ty znów odsunęłaś się o krok.
- Skąd ta pewność?! - podniosłaś głos
- Bo Cię kocham [T.I]
To co działo się w twojej głowie było nie do opisania. Z jednej strony
bałaś się go, z drugiej uważałaś, że to słodkie, że powiedział ci to w
taki sposób.
- Ją też kochałeś....
- Na pewno nie tak bardzo jak ciebie... - oczy Maxa w tamtym momencie posmutniały.
- Nie, Max.. dlaczego nie powiedziałeś mi tego na początku, tylko teraz,
kiedy ja... kiedy my... - powiedziałaś, a twoje oczy zaszkliły się. -
Chcę wracać do domu.
Max uszanował twoją decyzję i odwiózł Cię. W samochodzie żadne z was nie
odezwało się ani słowem przez całą drogę. Dopiero pod domem chłopak
spytał kiedy się zobaczycie. Wzruszyłaś ramionami i szybkim krokiem
ruszyłaś do drzwi twojego domu. Max siedział w samochodzie jeszcze 10
minut. Patrzyłaś na niego z okna twojego pokoju i płakałaś. Widziałaś,że robi to samo, uderzając ze złości w kierownicę.
Rano dostałaś SMS:
"Chciałem powiedzieć Ci wcześniej,
ale bałem się że od razu mnie skreślisz.
Kocham Cię xx"
Nie odpisałaś, ale po 5 minutach znów otrzymałaś wiadomość:
" Wczoraj wszystkie słowa które
powiedziałem były w stu procentach szczere.
Po prostu mi zaufaj "
Nie wiedziałaś co myśleć. Tamtego wieczoru dowiedziałaś się o przykrej
przeszłości Maxa, ale też powiedział Ci pierwszy raz, że cię kocha.
Wykazał się odwagą, mówiąc ci te dwie rzeczy, zaufał ci. Nie bałaś się go
po tej wiadomości, nie bałaś się, że historia się powtórzy. Na prawde mu
ufałaś i czułaś się przy nim bezpieczna.
Wieczorem zadzwoniłaś do niego:
- Hej. Co robisz? Przyjedziesz?
- Hej, cześć... yyyy... tak, pewnie. Zaskoczyłaś mnie. O której?
-21?
Czułaś zdziwienie Maxa, na tak późną godzine. Chłopak zgodził się bez wahania.
Gdy Max był już przed twoimi drzwiami, szybko je otworzyłaś i skoczyłaś
na niego obejmując go nogami w pasie. Zaczeliście się całować i
rozbierać. Ta noc była szalona.
Genialny imagin♥
OdpowiedzUsuńCzekam na next ^^