środa, 26 czerwca 2013

Max.

Znałaś się z Maxem długi czas, kręciliście ze sobą. Poznaliście się w barze, w dniu twoich urodzin. Zakochałaś się w nim. Gdy był obok Ciebie czułaś się bezpiecznie i zapominałaś o wszystkich swoich problemach. W twoich oczach był ideałem.
Dziś wieczorem mieliście zaplanowane wyjście, nie wiedziałaś jeszcze gdzie, miała to być niespodzianka. Ubrałaś swoją czarną sukienkę z białym paskiem i włożyłaś śnieżno białe szpilki na platformie.
Max stał już koło twoich drzwi. Przywitał cie słodkim buziakiem w usta, po czym wsiadłaś z nim do czarnego Audi A6.
- Gdzie jedziemy? - dopytywałaś się
- Przecież mówiłem, że to ma być niespodzianka - mrugnął do Ciebie okiem i oblizał usta.
Nie zaprzeczyłabyś wtedy, że Max strasznie cię kręcił i pociągał. Przyglądałaś się mu gdy prowadził samochód. Lewą ręką robił tzw "zimny łokieć", a dwoma palcami trzymał kierownice. Max był typowym bad boyem, ale nie ukrywałaś, że takich lubiłaś najbardziej, zwłaszcza Maxa.
-O czym myślisz? - spytał czując twój wzrok na sobie.
-Szczerze?
-Nie inaczej.
-Myślałam o tym, że jesteś cudowny i okropnie przystojny.
Max uśmiechnął się w twoją stronę i trochę zaczerwienił
-Huh, ale mi schlebiasz - po czym swoją
prawą rękę położył na twoim kolanie i przez moment głęboko popatrzył Ci w oczy uśmiechając się.
Byliście już na miejscu. Nie miałaś pojęcia gdzie jesteście. Max szybko podbiegł otworzyć twoje drzwi. " niegrzeczny chłopiec z dobrymi manierami " - pomyślałaś po czym uśmiechnęłaś się. Max złapał Cię za rękę i weszliście do bloku. Wjechaliście windą na samą górę i weszliście do jakiegoś pomieszczenia. Max kazał zamknąć Ci oczy i nie podglądać.. Minęło ok. 5minut i byliście na miejscu. Chłopak stanął za tobą i przytulił cie obejmując w talii.
- Możesz już otworzyć oczy
Otworzyłaś i zatkało cię. Staliście na dachu tego budynku a przed wami przepiękny widok na cały New York nocą. Był to najpiękniejszy widok jaki widziałaś.
- Ślicznie...
- Jesteś pierwszą osobą, którą tu zabrałem. - przytulił cie jeszcze mocniej - Kiedy mam już wszystkiego dosyć, przyjeżdżam tu, siadam i patrzę. Można przynajmniej na moment o wszystkim zapomnieć.
Zaciekawiło cie o czym mówi, więc nie przerywałaś.
- wiesz [T.I], muszę Ci o czymś powiedzieć.
Zapadła cisza, Max puścił Cię z objęć, stanął obok patrząc na miasto i mocno zaciskając usta. Widziałaś, że coś go dręczyło. Chciałaś go złapać za rękę, ale on wtedy zaczął:
- jest coś, czego o mnie nie wiesz.... a powinnaś. - Max lekko zamknął swoje powieki na moment. - jestem facetem z przeszłością. Siedziałem pół roku w więzieniu.
Ta wiadomość cie przeraziła, ale nie chciałaś tego pokazywać Maxowi, bo było widać, że liczy na twoje zrozumienie
- za co? - spytałaś niepewnie.
- pobiłem swoją dziewczynę...
Wtedy nie ukrywałaś już jaki szok dla ciebie wywołała ta wiadomość. Spojrzałaś na niego niepewnie, nieco się odsuwając.
- [T.I]... Ciebie nigdy bym nie uderzył, zaufaj mi. - Max próbował przysunąć się do Ciebie, ale ty znów odsunęłaś się o krok.
- Skąd ta pewność?! - podniosłaś głos
- Bo Cię kocham [T.I]
To co działo się w twojej głowie było nie do opisania. Z jednej strony bałaś się go, z drugiej uważałaś, że to słodkie, że powiedział ci to w taki sposób.
- Ją też kochałeś....
- Na pewno nie tak bardzo jak ciebie... - oczy Maxa w tamtym momencie posmutniały.
- Nie, Max.. dlaczego nie powiedziałeś mi tego na początku, tylko teraz, kiedy ja... kiedy my... - powiedziałaś, a twoje oczy zaszkliły się. - Chcę wracać do domu.
Max uszanował twoją decyzję i odwiózł Cię. W samochodzie żadne z was nie odezwało się ani słowem przez całą drogę. Dopiero pod domem chłopak spytał kiedy się zobaczycie. Wzruszyłaś ramionami i szybkim krokiem ruszyłaś do drzwi twojego domu. Max siedział w samochodzie jeszcze 10 minut. Patrzyłaś na niego z okna twojego pokoju i płakałaś. Widziałaś,że robi to samo, uderzając ze złości w kierownicę.

Rano dostałaś SMS:
"Chciałem powiedzieć Ci wcześniej,
ale bałem się że od razu mnie skreślisz.
Kocham Cię xx"

Nie odpisałaś, ale po 5 minutach znów otrzymałaś wiadomość:
" Wczoraj wszystkie słowa które
powiedziałem były w stu procentach szczere.
Po prostu mi zaufaj "

Nie wiedziałaś co myśleć. Tamtego wieczoru dowiedziałaś się o przykrej przeszłości Maxa, ale też powiedział Ci pierwszy raz, że cię kocha. Wykazał się odwagą, mówiąc ci te dwie rzeczy, zaufał ci. Nie bałaś się go po tej wiadomości, nie bałaś się, że historia się powtórzy. Na prawde mu ufałaś i czułaś się przy nim bezpieczna.
Wieczorem zadzwoniłaś do niego:
- Hej. Co robisz? Przyjedziesz?
- Hej, cześć... yyyy... tak, pewnie. Zaskoczyłaś mnie. O której?
-21?
Czułaś zdziwienie Maxa, na tak późną godzine. Chłopak zgodził się bez wahania.
Gdy Max był już przed twoimi drzwiami, szybko je otworzyłaś i skoczyłaś na niego obejmując go nogami w pasie. Zaczeliście się całować i rozbierać. Ta noc była szalona.

poniedziałek, 11 marca 2013

Tom.

[T.I] - twoje imię.


20 Marca. Dziś mija dokładnie rok Od roku nie dajecie sobie znaków życia. Od roku go nie widziałaś, jedynie zdjęcia i wywiady w telewizji czy internecie i na okrągło słuchasz ich piosenek. Od roku myślisz, że mogło by się jeszcze wszystko ułożyć. Dokładnie rok temu, dowiedziałaś się, że Tom zdradził cię z fanką. Po wyrzuceniu go z domu, nawet nie starał się przeprosić. Byłaś pewna, że przestał cie kochać, jeśli w ogóle kiedykolwiek cie kochał. Szkoda tylko, że ty nie miałaś tak łatwo.
Byłaś w nim zakochana po uszy. Nigdy nie przestałaś o nim myśleć. Myślałaś, że wasz związek był idealny. Byliście ze sobą 3 lata. 3 lata przez jedną noc poszły w niepamięć. Byłaś na niego tak zła, że nawet nie chciałaś wracać do wspomnień. Przez dwa pierwsze miesiące byłaś nie do zniesienia. Potem zaczęłaś już życ normalnie.Tłumaczyłaś sobie,ze tak chciał los.
Tego dnia poszłaś nad jezioro. Wasze ulubione miejsce. Spędzaliście tutaj całe dnie. Siadłaś i patrzyłaś się na piękną przyrodę. Wreszcie miałaś odwagę do wspomnień. Siedziałaś tam dobre dwie godziny, gdy nagle usłyszałaś szelest. Obejrzałaś się i zobaczyłaś jego i ją. Toma i dziewczynę, z którą Cię zdradził. Łzy napłynęły Ci do oczu.
- yyyy... hej [T.I], dawno się nie widzieliśmy - powiedział Tom do Ciebie.
- Hej. -powiedziałaś niby od niechcenia. Popatrzyłaś na jego dziewczynę.
- Alex, mogłabyś nas zostawić? - powiedział Tom do dziewczyny. Dziewczyna bez namysłu zgodziła się, co mnie zdziwiło. Twój eks usiadł koło Ciebie na trawie i patrzył na jezioro.
- Jak kiedyś - wzdychał - dziś miija rok od naszego rozstania.
Udałaś, że nie wiesz o tym. Siedzieliście w ciszy przez jakieś 5 minut.
- Dalej się na mnie gniewasz? - spytał Tom i spojrzał ci prosto w oczy. Serce znów zaczęło ci bić jak kiedyś. Nie odpowiedziałaś mu, wzruszyłaś tylko ramionami.
- Chciałbym ci to wytłumaczyć, bo nawet nie miałem okazji
- Nawet nie próbowałeś - bąknęłaś pod nosem.
- Wiem i żałuję. Tamtej nocy poszliśmy z chłopakami do baru. Zamówiłem 3 kolejki, więc byłem nieźle wstawiony. Nie panowałem nad sobą, więc Alex łatwo zaciągnęła mnie do łóżka. Leżąc rano koło niej wiedziałem, że będę tego żałował do końca życia.
- Żałujesz? przecież jesteś z nią teraz.
- To tylko dla pieniędzy i medi, w życiu prywatnym się nienawidzimy.
- Pieniądze były ważniejsze ode mnie?
- To nie tak...- posmutniał - nie było dnia, godziny i minuty w której bym o tobie nie myślał. Zawsze miałem Cię na tapecie telefonu i nigdy nie wykasowałem twojego numeru.
- To dlaczego nawet nie zadzwoniłeś?
- Wiedziałem, że mnie nienawidzisz... Proszę, zapomnijmy o tym. Zacznijmy od nowa [T.I]
- Nie wiem. Muszę to wszystko przemyśleć
Tom przytulił cię i próbował pocałować. Nie dałaś się, chociaż bardzo tego pragnęłaś.
Odwróciłaś się i poszłaś w stronę domu
- Hej, mam jakieś szanse?
Wzruszyłaś ramionami i posłałaś mu lekki uśmiech.
W głębi duszy cieszyłaś się, że Tom chce do ciebie wrócić, ale nie byłaś pewna czy możesz mu znów zaufać.
Następnego dnia rano obudził cię dzwonek do drzwi. Była to poczta kwiatowa.
- Dzień dobry pani, proszę bardzo - powiedział mężczyzna
- wow, dziękuję, a od kogo?
- Od pewnego chłopaka, zresztą ma tam pani bidecik.
- Dziękuję - rzuciłam uśmiech

- Powinna pani go docenić. Widać, że się stara. - powiedział i pożegnał się.
Wzięłaś bukiet czerwonych róż i wsadziłaś je do wazonu. Przeczytałaś karteczkę:
" Dla najważniejszej i najpiękniejszej kobiety mojego życia. Tom "
Za chwilę zmów ktoś dobijał się do drzwi. Otworzyłaś, a w progu stał Tom.
- Przemyślałaś? - spytał z nadzieją
Nie odpowiedziałaś mu. Twoją odpowiedzią było rzucenie się w jego ramiona.

wtorek, 5 marca 2013

1. Max



Ubrałaś swoją czerwoną, krótką sukienę, którą tak bardzo lubił Max. Mówił, że wyglądasz w niej seksownie. W końcu dzisiejszy wieczór miał być tylko wasz, wasza druga rocznica. Tak, to już dwa lata z Max'em, a Ty kochasz go cały czas dokładnie tak samo  jak na początku. Zawsze gdy tylko go widzisz masz motyle w brzuchu, kochasz go nad życie i nie wiesz co byś poczęła gdyby zabrakło go w Twoim życiu. Czułaś, że ten wieczór będzie inny niż wszystkie.
Zrobiłaś lekki makijaż, w takim lubiał Cię Max. Robiłaś wszystko, żeby  w ten wieczór szczególnie mu się podobać. Założyłaś jeszcze swoje czarne wysokie szpilki i czekałaś na swojego chłopaka.
 15 minut później usłyszałaś dzwonek do drzwi. Byłaś bardzo podekscytowana. Otworzyłaś i w progu zobaczyłaś twojego kochanego Maxa. Zza wielkiego bukietu róż wychylił głowę:
- Dobry wieczór kochanie. – przeleciał Cię wzrokiem w góry na dół i zrobił sprośnął minę
- Hej – uśmiechnęłaś się i dałaś mu buziaka – wejdź.
Max podarował Ci czekoladki i kwiaty, które włożyłaś do waznonu. Potem siedliście na kanapie i zaczeliście się całować. Usiadłaś na kolanach Maxa, a on obejmował Cię w talii. Nie da się opisać tego jak bardzo go kochasz. Spędziliście niesamowitą noc. To był Twój pierwszy raz. Pierwszy, cudowny raz, który będziesz wspominać do końca życia. Rano dostałaś śniadanie do łóżka, lecz widziałaś w oczach Maxa, że nie był tak szczęśliwy jak zeszłego dnia.
- Co się dzieje? – spytałaś
- Nic, a co ma się dziać? – uśmiechnął się niechcący.
Wyjęłaś nogi spod kołdry i siadłaś obok niego na łóżku.
- Za dobrze Cię znam..
Widziałaś jak po policzku Maxa spływa łza, co Cię przeraziło.
- Kochanie... – powiedział niewyraźnie. – ja.. – zaczął płakać
- Max?! Co jest?... MAX?! – myślałaś o najgorszym, byłaś pewna, że Max Cię zdradza, czułaś to.
Max nie mógł nic powiedzieć. Sama też miałaś łzy w oczach. Przecież miało być tak pięknie...
Po chwili ciszy Max zebrał się na odwagę:
- Lepiej żebyś o mnie zapomniała.
- Co?! Max, powiedz mi to prosto w oczy! Nie bądź tchórzem!! Słyszysz!?
- Musisz o mnie zapomnieć – powtórzył. Rozpłakałaś się. Max wyszedł z pokoju. Po 5 minutach, gdy wrócił nie było po nim widać, że płakał.
- Kim ona jest? W czym jest lepsza odemnie? Co zrobiłam nie tak?!
Nie usłyszałaś odpowiedzi na żadne z tych pytań.
- Słuchaj teraz uważnie – usiadł przy Tobie i próbował objąć  - ja... ja jestem bardzo chory.. zostało mi naprawde niewiele.
Nie mogłaś go zrozumieć, nagle uspokoiłaś się i uważnie przysłuchiwałaś się jego słowom.
- Mam raka serca...
Myślałaś, że żartuje, jednak pływająca łza po jego policzku wyprowadziła Cię z błędu. 
- Max, kochanie... prosze... – zabrakło Ci słów. Max wtulł się w Twoje ramiona i oboje płakaliście jak dzieci.
- Skarbie, wszystko będzie dobrze – chciałaś wierzyć w te słowa i uspokoić was oboje.
- Nie, nic już nie będzie dobrze, rozumiesz?
Nie wiedziałaś co powiedzieć, wiedziałaś, że Max ma racje. Płakałaś i wtulałaś się w niego. Max opanował się i zachował kamienną twarz. Po minucie ciszy Max powiedział:
- Lekarze dali mi jeszcze miesiąc.
I po tych słowach zaczęłaś płakać jak nigdy w życiu. To zdecydowanie najgorsze słowa jakie mogłaś usłyszeć. Max próbował Cię uspokoić, ale nic nie pomogło. Przytulałaś go jak najmocniej potrafisz.
- Hej, bo mnie udusisz – próbował zażartować. Ty śmiałaś się i płakałaś. Nigdy wcześniej nie doświadczyłaś takiego uczucia. Obiecał Ci, że to będzie wasz najlepszy miesiąc w życiu.

*3 tygodnie później*
Trzymałaś go za rękę przez całą noc, nie zmrużyłaś oka nawet na sekundę. Siedziałaś i myślałaś jak teraz bez niego będzie. Bez twojego sensu życia. To był najgorszy okres w twoim życiu. Przebudził się
- Co się stało? Dlaczego jesteśmy w szpitalu?
- Cii kochanie.. zemdlałeś gdy byliśmy w parku.
Max ścisnął twoją rękę i uśmiechnął się.
- Idź do domu, jesteś przemęczona, odpoczniesz.
W tym czasie na sale wszedł doktor, zapytał Maxa jak się czuje i prosił Cię na słówko.
- Max to silny chłopak. Bardzo dobrze sobie z tym wszystkim radzi, lecz jego organizm coraz szybciej słabnie.
Czułaś, co lekarz chce Ci powiedzieć.
- Wiem, że trudno jest się pani z tym pogodzić.. myślę, że Max niedługo odejdzie do lepszego świata, gdzie nie będzie tak bardzo cierpiał.
Płakałaś, ale to w końcu nadzieja umiera ostatnia.
Po 10 minutach poszłaś do Maxa.
- Kochanie, chodź tu do mnie – powiedział – chciałbym Ci coś powiedzieć. Jesteś najlepszą osobą jaką w życiu spotkałem, jesteś największą miłością mojego życia i wiem, że to Bóg mi zesłał Ciebie, abyś mi pomogła normalnie żyć. Wszyscy próbowali, ale ty jako jedyna tego dokonałaś. Jesteś moim największym cudem, od roku codziennie dziękuję Bogu, że Cię mam, jednak teraz, gdy moje życie się kończy, chciałbym za wszystko podziękować Tobie. Dzięki Tobie uwierzyłem w miłość i zrozumiałem, że ten brzydki świat jest piękny. Przepraszam, że nie powiedziałem Ci o mojej chorobie na początku, myślałem, że się przestraszysz. Teraz wiem, że zrobiłem błąd, bo byłaś ze mną nawet w najgorszych momentach mojego życia. Bez względu na to co się stanie, obiecaj mi, że ułożysz sobie życie bezemnie i będziesz szczęśliwa. Kochałem Cię, Kocham i będę kochać wiecznie. Zawsze będę obok Ciebie, a spotkamy się po drugiej stronie. Przepraszam i dziękuję, Kocham Cię moja najpiękniejsza...
Patrzyłaś na na niego i nie mogłaś powstrzymać łez. To wszystko działo się tak szybko, to nie mogła być prawda. Max był jedyną osobą, którą miałaś na tym świecie. Bez niego Twoje życie straci sens...
Siedziałaś przy nim dniami i nocami. Max coraz częściej spał, był słaby i zmęczony. Widziałaś, jak uśmiecha się przez sen, co wywoływało też twój uśmiech. Cały czas mówiłaś do niego jak wiele dla Ciebie znaczy i prosiłaś, żeby Cię nie opuszczał. Minął już drugi miesiąc jak Max leżał w szpitalnym łózku, co dawało Ci nadzieję, że jeszcze z tego wyjdzie. W końcu Max żył miesiąc dłużej, niż myśleli lekarze. Prawie wcale się nie budził. Siedziałaś przy nim i słuchałaś jak ciężko oddycha.
Następnego dnia rano max przebudził się na chwilę. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Zrozumiałaś tylko to, że nigdy Cię nie opuści. Potem zrozumiałaś, że słyszał wszystko to, co do niego mówiłaś gdy spał. To były ostatnie słowa jakie usłyszałaś z jego ust – „ nigdy Cię nie opuszczę” po czym lekko uścisnął Twoją dłoń i zasnął na wieki...
- -
Nigdy nie ułożyłaś sobie życia z innym chłopakiem, czułaś, że Max jest cały czas przy Tobie i trzyma Cię przy życiu. Codziennie chodzisz na jego grób i rozmawiasz z nim. Wspominasz wszystkie najlepsze chwile w Waszym życiu jak i te mniej dobre. Przypominasz mu jak bardzo za nim tęsknisz. Wierzysz, że jeszcze kiedyś go zobaczysz.