wtorek, 5 marca 2013

1. Max



Ubrałaś swoją czerwoną, krótką sukienę, którą tak bardzo lubił Max. Mówił, że wyglądasz w niej seksownie. W końcu dzisiejszy wieczór miał być tylko wasz, wasza druga rocznica. Tak, to już dwa lata z Max'em, a Ty kochasz go cały czas dokładnie tak samo  jak na początku. Zawsze gdy tylko go widzisz masz motyle w brzuchu, kochasz go nad życie i nie wiesz co byś poczęła gdyby zabrakło go w Twoim życiu. Czułaś, że ten wieczór będzie inny niż wszystkie.
Zrobiłaś lekki makijaż, w takim lubiał Cię Max. Robiłaś wszystko, żeby  w ten wieczór szczególnie mu się podobać. Założyłaś jeszcze swoje czarne wysokie szpilki i czekałaś na swojego chłopaka.
 15 minut później usłyszałaś dzwonek do drzwi. Byłaś bardzo podekscytowana. Otworzyłaś i w progu zobaczyłaś twojego kochanego Maxa. Zza wielkiego bukietu róż wychylił głowę:
- Dobry wieczór kochanie. – przeleciał Cię wzrokiem w góry na dół i zrobił sprośnął minę
- Hej – uśmiechnęłaś się i dałaś mu buziaka – wejdź.
Max podarował Ci czekoladki i kwiaty, które włożyłaś do waznonu. Potem siedliście na kanapie i zaczeliście się całować. Usiadłaś na kolanach Maxa, a on obejmował Cię w talii. Nie da się opisać tego jak bardzo go kochasz. Spędziliście niesamowitą noc. To był Twój pierwszy raz. Pierwszy, cudowny raz, który będziesz wspominać do końca życia. Rano dostałaś śniadanie do łóżka, lecz widziałaś w oczach Maxa, że nie był tak szczęśliwy jak zeszłego dnia.
- Co się dzieje? – spytałaś
- Nic, a co ma się dziać? – uśmiechnął się niechcący.
Wyjęłaś nogi spod kołdry i siadłaś obok niego na łóżku.
- Za dobrze Cię znam..
Widziałaś jak po policzku Maxa spływa łza, co Cię przeraziło.
- Kochanie... – powiedział niewyraźnie. – ja.. – zaczął płakać
- Max?! Co jest?... MAX?! – myślałaś o najgorszym, byłaś pewna, że Max Cię zdradza, czułaś to.
Max nie mógł nic powiedzieć. Sama też miałaś łzy w oczach. Przecież miało być tak pięknie...
Po chwili ciszy Max zebrał się na odwagę:
- Lepiej żebyś o mnie zapomniała.
- Co?! Max, powiedz mi to prosto w oczy! Nie bądź tchórzem!! Słyszysz!?
- Musisz o mnie zapomnieć – powtórzył. Rozpłakałaś się. Max wyszedł z pokoju. Po 5 minutach, gdy wrócił nie było po nim widać, że płakał.
- Kim ona jest? W czym jest lepsza odemnie? Co zrobiłam nie tak?!
Nie usłyszałaś odpowiedzi na żadne z tych pytań.
- Słuchaj teraz uważnie – usiadł przy Tobie i próbował objąć  - ja... ja jestem bardzo chory.. zostało mi naprawde niewiele.
Nie mogłaś go zrozumieć, nagle uspokoiłaś się i uważnie przysłuchiwałaś się jego słowom.
- Mam raka serca...
Myślałaś, że żartuje, jednak pływająca łza po jego policzku wyprowadziła Cię z błędu. 
- Max, kochanie... prosze... – zabrakło Ci słów. Max wtulł się w Twoje ramiona i oboje płakaliście jak dzieci.
- Skarbie, wszystko będzie dobrze – chciałaś wierzyć w te słowa i uspokoić was oboje.
- Nie, nic już nie będzie dobrze, rozumiesz?
Nie wiedziałaś co powiedzieć, wiedziałaś, że Max ma racje. Płakałaś i wtulałaś się w niego. Max opanował się i zachował kamienną twarz. Po minucie ciszy Max powiedział:
- Lekarze dali mi jeszcze miesiąc.
I po tych słowach zaczęłaś płakać jak nigdy w życiu. To zdecydowanie najgorsze słowa jakie mogłaś usłyszeć. Max próbował Cię uspokoić, ale nic nie pomogło. Przytulałaś go jak najmocniej potrafisz.
- Hej, bo mnie udusisz – próbował zażartować. Ty śmiałaś się i płakałaś. Nigdy wcześniej nie doświadczyłaś takiego uczucia. Obiecał Ci, że to będzie wasz najlepszy miesiąc w życiu.

*3 tygodnie później*
Trzymałaś go za rękę przez całą noc, nie zmrużyłaś oka nawet na sekundę. Siedziałaś i myślałaś jak teraz bez niego będzie. Bez twojego sensu życia. To był najgorszy okres w twoim życiu. Przebudził się
- Co się stało? Dlaczego jesteśmy w szpitalu?
- Cii kochanie.. zemdlałeś gdy byliśmy w parku.
Max ścisnął twoją rękę i uśmiechnął się.
- Idź do domu, jesteś przemęczona, odpoczniesz.
W tym czasie na sale wszedł doktor, zapytał Maxa jak się czuje i prosił Cię na słówko.
- Max to silny chłopak. Bardzo dobrze sobie z tym wszystkim radzi, lecz jego organizm coraz szybciej słabnie.
Czułaś, co lekarz chce Ci powiedzieć.
- Wiem, że trudno jest się pani z tym pogodzić.. myślę, że Max niedługo odejdzie do lepszego świata, gdzie nie będzie tak bardzo cierpiał.
Płakałaś, ale to w końcu nadzieja umiera ostatnia.
Po 10 minutach poszłaś do Maxa.
- Kochanie, chodź tu do mnie – powiedział – chciałbym Ci coś powiedzieć. Jesteś najlepszą osobą jaką w życiu spotkałem, jesteś największą miłością mojego życia i wiem, że to Bóg mi zesłał Ciebie, abyś mi pomogła normalnie żyć. Wszyscy próbowali, ale ty jako jedyna tego dokonałaś. Jesteś moim największym cudem, od roku codziennie dziękuję Bogu, że Cię mam, jednak teraz, gdy moje życie się kończy, chciałbym za wszystko podziękować Tobie. Dzięki Tobie uwierzyłem w miłość i zrozumiałem, że ten brzydki świat jest piękny. Przepraszam, że nie powiedziałem Ci o mojej chorobie na początku, myślałem, że się przestraszysz. Teraz wiem, że zrobiłem błąd, bo byłaś ze mną nawet w najgorszych momentach mojego życia. Bez względu na to co się stanie, obiecaj mi, że ułożysz sobie życie bezemnie i będziesz szczęśliwa. Kochałem Cię, Kocham i będę kochać wiecznie. Zawsze będę obok Ciebie, a spotkamy się po drugiej stronie. Przepraszam i dziękuję, Kocham Cię moja najpiękniejsza...
Patrzyłaś na na niego i nie mogłaś powstrzymać łez. To wszystko działo się tak szybko, to nie mogła być prawda. Max był jedyną osobą, którą miałaś na tym świecie. Bez niego Twoje życie straci sens...
Siedziałaś przy nim dniami i nocami. Max coraz częściej spał, był słaby i zmęczony. Widziałaś, jak uśmiecha się przez sen, co wywoływało też twój uśmiech. Cały czas mówiłaś do niego jak wiele dla Ciebie znaczy i prosiłaś, żeby Cię nie opuszczał. Minął już drugi miesiąc jak Max leżał w szpitalnym łózku, co dawało Ci nadzieję, że jeszcze z tego wyjdzie. W końcu Max żył miesiąc dłużej, niż myśleli lekarze. Prawie wcale się nie budził. Siedziałaś przy nim i słuchałaś jak ciężko oddycha.
Następnego dnia rano max przebudził się na chwilę. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Zrozumiałaś tylko to, że nigdy Cię nie opuści. Potem zrozumiałaś, że słyszał wszystko to, co do niego mówiłaś gdy spał. To były ostatnie słowa jakie usłyszałaś z jego ust – „ nigdy Cię nie opuszczę” po czym lekko uścisnął Twoją dłoń i zasnął na wieki...
- -
Nigdy nie ułożyłaś sobie życia z innym chłopakiem, czułaś, że Max jest cały czas przy Tobie i trzyma Cię przy życiu. Codziennie chodzisz na jego grób i rozmawiasz z nim. Wspominasz wszystkie najlepsze chwile w Waszym życiu jak i te mniej dobre. Przypominasz mu jak bardzo za nim tęsknisz. Wierzysz, że jeszcze kiedyś go zobaczysz.

13 komentarzy:

  1. Owwwwww *.* Ryczałam, właściwie to dalej ryczę :'( Ale niesamowite *.* Czekam na nexta :)I życzę weny :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. cudne!!!! :'(

    OdpowiedzUsuń
  3. jprld. rycze jak bóbr. nie lubie takich imaginow bo okazuje slabośc i siostra to wykorzystuje XD ale no ok. a teraz proszę o kolejnego (na fejsie napisałaś, że ma być z Tomem) XD

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny świetny świetny! weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bisty jest :)
    Teraz Nath :D
    Dawaj szybko dalej :P
    Weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poryczałam się już 4 raz.
    Tak czytam to 4 raz i dopiero teraz komentuje.
    Mam skleroze, sorka ;c
    Ale imadżin jest boski i czekam na kolejny równie wzruszający. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, to smutne. :c
    No i nie wiem co powiedzieć, nie umiem komentować imaginów. xd
    Ale cieszę się, że powstał kolejny taki blog, bo ja uwielbiam je czytać, a przeczytałam już chyba wszystkie możliwe. <3
    to weny<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu, jaki zajebisty . *.*
    Płaczę jak nwm co .
    Dawaj szybko kolejny . ; D

    OdpowiedzUsuń
  9. Awwww zajebiste :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie :*
    Masz dziewczyno talent!!
    Czekam na następnego, weny <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże, popłakałam się.
    Normalnie siedzę i ryczę.
    Do jakiego stanu mnie doprowadziłaś dziewczyno!!
    Świetny imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  12. jeju, ale smutny imagin poryczałam sie, w tym imaginie udowodniłaś jak bardzo można kogoś kochać. Czekam na kolejnego, wiem że następne imaginy też będą tak niesamowite jak ten. Kocham cie <3 Życze ci weny kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. poryczałam sie, czytając tego imagina zrozumiałam jak bardzo można kogoś kochać, mam nadzieje że następne imaginy też będą takie cudowne i niesamowite, życze ci weny kochanie :*

    OdpowiedzUsuń